Przejdź do głównej zawartości

Pokolenie moje, wasze, niczyje

POKOLENIE WŁÓCZYKIJA  

Wszystko co posiadam chowam w tobołku za głową,
wiatr mnie smaga po twarzy gdy tak kroczę drogą,
idę przed siebie, niczego się nie boję, nie wiem co mnie czeka,
co los przyniesie poniosę, przyjmę z pokorą bądź na dno wora wrzucę.

Powłóczę nogami, byle krętą ścieżką, 
ciężkiej pracy się nie boję, przyjaciół spotykam po drodze,
czasem przemykam niezauważenie, czasem tylko skinieniem głowy
zaznaczam swoją obecność by z brzaskiem poranka 
ruszyć w dalszą podróż.


Nic mnie tu nie trzyma, boję się przywiązania, po cóż komu one!
taki mój żywot Włóczykija, czasem powracam 
w znajome miejsca, mam tam swoje wspomnienia
i ruszam dalej byle przed siebie, 
drogą mojego przeznaczenia. 



Nic nie posiadam, bez obaw świat odkrywam,

samotność jest Nam pisana, żywot Włóczykija.
Wolność i niewola, trudy wędrówki do pokonania,
czasem pogoda, czasem góra lodowa,
przyszłość jest tylko białą kartą do zapisania od nowa. 

Gdy spotkasz Włóczykija nie dana Wam będzie rozmowa,
tobołek na ramię zarzuci i gdzieś dalej w świat wyruszy.
Nic go nie powstrzyma, ma we krwi tułacze życie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Banały

Był ładny Pan i ładna Pani, razem ze sobą ładnie wyglądali. Był brzydki Pan i brzydka Pani, niczyjej więc uwagi nie zwracali. Byli też łany Pan i brzydka Pani, a może inszą kolejność przedstawiali? Razem się uzupełniali, lecz ciekawość budzili, ludzie ich na języki brali. Co myślał Bóg gdy rozumem rodzaj ludzki obdarzał, czy się nie wahał gdy wolną wolę ustanawiał? Jedni sokoli wzrok mając szczęścia swego nie widzą, zazdroszczą tym co w oddali, tych co nie znają. Inni krótkowzroczni, czubek własnego nosa ledwie dostrzegają, świata poza sobą nie widzą i chwała im za to! 

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...