Przejdź do głównej zawartości

The Lucky One, Nicholas Sparks

Talizman szczęścia


Po powieści "Bezpieczna przystań" przyszedł czas na "Szczęściarza". Tym razem zdecydowałam się na oryginalną wersję językową i muszę przyznać że czytało mi się ją bardzo przyjemnie i szybko. Początkowo obawiałam się, iż przez to, że nie często czytam po angielsku będzie to proces dużo wolniejszy. Nic takiego nie miało miejsca a sama przyjemność z czytania była ogromna.

O czym jest "Szczęściarz"? czy o nie oczywiste :) o szczęściu i o przeznaczeniu jak sądzę.
Być może część z Was oglądała już film na podstawie powieści, w którym w postać głównego bohatera wcielił się Zac Efron. Historia dotyczy Logana Thibaulta, który podczas służby w Iraku odnajduje zdjęcie kobiety z napisem na odwrocie "Keep Safe! E.", po nieudanych próbach odnalezienia właściciela zdjęcia postanawia je zatrzymać. Od tego czasu udaje mu się ujść cało z wielu groźnych sytuacji, które odbierają życie wielu jego towarzyszom na wojnie. Najlepszy przyjaciel Logana twierdzi, że właśnie to zdjęcie przynosi mu szczęście, ochrania. Po zakończeniu służby Logan wraca do domu i za namową przyjaciela Viktora postanawia odnaleźć kobietę z fotografii. Przemierza pół kraju pieszo z Colorado do Północnej Karoliny w USA by ją odszukać, a jego jedynym towarzyszem jest pies Zeus. 

Logan w całej tej historii doszukuje się głębszego znaczenia, misji do spełnienia, która wiąże się z postacią z fotografii. A jest nią Beth, której brat Drake zginął podczas wojny w Iraku. To do niego należało zdjęcie i to go miało ochraniać. Beth wraz ze swoją babcią prowadzą pensjonat dla psów. Beth jest po rozwodzie, zaś jej były mąż Keith Clayton jest stróżem prawa w małej miejscowości Hampton, gdzie duże wpływy ma jego rodzina.
Logan zatrudnia się w pensjonacie Beth i od tej pory zdobywa stopniowo jej zaufanie i miłość, a także sympatię jej syna Bena, nie zdradzając przy tym faktu odnalezienia fotografii. 
Powieść pełna jest zabawnych sytuacji. Keith okazuje się być zaborczym byłym mężem, który nie pała sympatią do Logana.
Punktem kulminacyjnym powieści jest powódź i burza, która zmienia wszystko. Autor do końca trzyma czytelnika w niepewności. Powódź odbiera życie sześciu osobom. W rwących wodach rzeki o życie walczyło trzech: Ben, Kith oraz Logan.
Talizman szczęścia - zdjęcie, które chroniło początkowo Drake'a, później Logana a następnie Bena. Wiara, że coś lub ktoś nad nami czuwa i nas ochrania. Wiara w przeznaczenie. Logan w odnalezieniu zdjęcia upatrywał znak, gdy już dotarł na miejsce wiedział, że ma zadanie do wykonania, że los nie przywiódł go tam bez celu. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Banały

Był ładny Pan i ładna Pani, razem ze sobą ładnie wyglądali. Był brzydki Pan i brzydka Pani, niczyjej więc uwagi nie zwracali. Byli też łany Pan i brzydka Pani, a może inszą kolejność przedstawiali? Razem się uzupełniali, lecz ciekawość budzili, ludzie ich na języki brali. Co myślał Bóg gdy rozumem rodzaj ludzki obdarzał, czy się nie wahał gdy wolną wolę ustanawiał? Jedni sokoli wzrok mając szczęścia swego nie widzą, zazdroszczą tym co w oddali, tych co nie znają. Inni krótkowzroczni, czubek własnego nosa ledwie dostrzegają, świata poza sobą nie widzą i chwała im za to! 

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...