Przejdź do głównej zawartości

ROZWAŻANIA NAD JUTREM

Czy będę jutro? gdzie będę jutro?
Może będę, a może mnie nie będzie,
może przejedzie mnie tramwaj, potrąci autobus,
może przejedzie mnie szalony rowerzysta, 
może rozum postradam, może utonę 
w morzu łez, pochłonie mnie czarna dziura,
opcji jest przecież tak nieskończenie wiele.

Jakie są moje plany na przyszłość?

moje aspiracje, moje marzenia?
myślę o tym od niechcenia, 
do znudzenia słucham o przyszłości.

A co gdy jutra nie będzie? nigdy nie nastanie?

słońce nie wzejdzie, noc nie ustanie! 
Czas się zatrzyma, wszystko pochłonie,
jesteśmy przez chwilę, sekundą w wieczności,
pyłem tej Ziemi, częścią jej nieskończoności.

Czy będzie jutro? gdzie będzie jutro?

Może będzie, a może już było.
Z Wisłą popłynie mgliste wspomnienie,
rzucę się z mostu myślę czasami, 
jednak przy życiu trzyma mnie dylemat,
z którego mostu rzucić się do tej pięknej wodnej otchłani?

Gdy jutro nastanie, słońce wzejdzie i niebo rozpromieni,

myśli przekorne rozgoni, umysł uspokoi, duszę ukoi.
Pewniejsze bowiem jest, że jutro będzie,
niż to, że nigdy nie nadejdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Banały

Był ładny Pan i ładna Pani, razem ze sobą ładnie wyglądali. Był brzydki Pan i brzydka Pani, niczyjej więc uwagi nie zwracali. Byli też łany Pan i brzydka Pani, a może inszą kolejność przedstawiali? Razem się uzupełniali, lecz ciekawość budzili, ludzie ich na języki brali. Co myślał Bóg gdy rozumem rodzaj ludzki obdarzał, czy się nie wahał gdy wolną wolę ustanawiał? Jedni sokoli wzrok mając szczęścia swego nie widzą, zazdroszczą tym co w oddali, tych co nie znają. Inni krótkowzroczni, czubek własnego nosa ledwie dostrzegają, świata poza sobą nie widzą i chwała im za to! 

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...