Przejdź do głównej zawartości

Gdy intryga pokonuje prawdę

The Great Gatsby
czyli historia tajemniczego mężczyzny


 

Jakiś czas temu wybrałam się do kina na film Wielki Gatsby i nie zawiodłam się. 
Tajemnicze i zadziwiające losy Gatsbiego opowiada z perspektywy czasu Nick Carraway, jego sąsiad i przyjaciel Daisy. Powiem szczerze, że Tobey Maguire spisał się w tej roli świetnie.
  
W przypadku Gatsbyego (Leonardo Di Caprio) pieniądze stały się jedynie środkiem do zdobycia wielkiej miłości. Która, jak się później okazało, wielką nie była, a przynajmniej nie z tej drugiej strony. Patrząc z perspektywy ludzi biznesu, byłaby to inwestycja nieudana. Samemu Gatsbiemu przyniosła zaś jedynie śmierć. Najsmutniejsze w tej historii jest to, jak płytką, słabą i podatną na wpływy, kobietą okazała się Daisy. Wydawałoby się, zraniona zdradami  męża, zmęczona życiem i przyjęciami, szuka czegoś więcej. Nie jest jednak w stanie zostawić dawnego życia. Okazuje się kobietą bez skrupułów, a wręcz bezwzględną. Nie jest w stanie wziąć na siebie winy za śmiertelne potrącenie kochanki męża. Wygodnie jest jej udawać, że nic się nie stało. Jak gdyby nigdy nic opuszcza miasto wraz z mężem i dziećmi. Zaś Gatsby zostaje obarczony grzeszkami tej dwójcy. Winę Daisy przyjmuje dobrowolnie, do końca wierzy w jej miłość, do końca czeka na jej telefon. Taki właśnie jest ten świat, bezduszny i obojętny. Gatsby umiera sam, towarzyszy mu jedynie niedawno poznany przyjaciel Nick. To dzięki niemu poznajemy całą historię. 

Na czym polega wielkość Gatsbiego? Według mnie na jego upartym dążeniu do zamierzonych celów. Celów, które z czasem przerodziły się w obsesję. Z ubogiego chłopca, stał się bogaczem, człowiekiem interesów i wielkich wpływów. Jak sam mówił, dla człowieka takiego jak on miłość jest tylko zgubą. Gatsby robi wszystko z oddaniem, z uporem. Ten upór i nierealne marzenia są tragiczne w skutkach. W pewien sposób Gatsbiego można okreslić mianem dziwaka i szaleńca. Często jego zachowanie dalekie jest od racjonalnego. Uporczywie próbuje wymazać 5 lat z życia, kiedy zdobywał majątek i okres kiedy Daizy była żoną innego mężczyzny. Chciałby cofnąć czas, wymazać pewne wydarzenia, i wydawałoby się nie stanowi to dla niego większego problemu. Świat jednak myśli inaczej. Gastby to postać nietuzinkowa, barwna i trudna do odczytania. 
Czasem łatwo się zgubić w świecie wykreowanym przez Gatsbiego, co jest prawdą, a co fikcją wymyśloną na potrzeby nowego wizerunku.

Takie są moje przemyslenia na podstawie filmu.Może kiedyś będzie mi dane skonfrontować je z książką. Przyznam szczerze, że wyszłam z kina załamana. Było mi żal Gatsbiego, ale i byłam wściekła jak nikczemną kobietą okazała się Daisy. Nie oczekiwałam wielkiej i ckliwej historii miłosnej, koniec końców to melodramat. Film mnie nie rozczarował, on mnie po prostu zaskoczył. Jak żaden inny, zaskoczył. Już sam ten fakt dobrze o nim świadczy. 
Świetna gra aktorska, piękne barwne stroje i klimat tamtych lat, który tworzy świetna muzyka, a także urywki obrazów Nowego Jorku lat 20 XIX wieku.

 
Young and beautiful- Lana Del Rey



 Love is blindness- Jack White




A Little Party Never Killed Nobody (All We Got) - Fergie + Q Tip + GoonRock

A tak na marginesie ogladanie go w 3D to jakiś absurd. Ale w dzisiejszych czasach nawet dokument już niedługo będą wyświetlać w 3D. Od tak, dla zasady wiecej jest lepiej.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Przed Wielkanocą

MIHALY BABITS BEFORE EASTER If my lips shred to pieces - oh, courage! this wild, wild burgeoning month of March, drinking excitement with trees all excited, drunk with seething, tantalising, intoxicating, blood-bearing, salt-scented March winds, by grey, heavy skies, enmeshed in the murderous mill wheel; if my lips shred to pieces - more courage! if bleeding raw with the song, and if drowned by the thunderous Mill, my song cannot be heard but merely tasted by tasting the pain, even so, give me yet more courage -oceans of blood!- bring the bitter song of bloodshed! God, we have now heroes to glorify! the mighty giants’ blind, bloody victories, engines and red-hot gun barrels busily packed with cold compresses for their dreadful exercise: but I will sing no paean to victory, the rough-shod iron tread of trampling triumph is as paltry to me, as the deadly mill of the tyrant: the teeming, pregnant winds of March, mighty rush, fresh tingling blood, won’t let me s...