Przejdź do głównej zawartości

PRIMA APRILIS ...

uważaj, to się nie pomylisz.

I. 

Postępuj nieroztropnie, głupota uskrzydla
podchodzi do serca i spływa jak rynną.

Rozsądek pozostaw w szufladzie,
dziś nie czas na roztropne działanie.

Idź psocić jak maluch,
śmiej się w głos z tego, że inni nabiorą umiaru 
do życia, do tego i owego, układu słonecznego.

Może dziś Ci się upiecze, żarcik słodki jak ciasto,
jak babka lukrowana, byle byłby zabawny.

Ale miej się na baczności, gbury stąpają po tej Ziemi,
ich usta zamarły już dawno na wieki w grymasie,
śmiech im obcą istotą i czynem nikczemnym.

II. 

Antygona też się uśmiechać przecież musiała,
mimo iż w ramy dramatu została brutalnie zamurowana.

Posejdon gdy tak cieczami władał, 
burzę w szklance wody rozpętać zdarzało mu się nieraz,
ten to miał klawe życie, ubaw co nie miara,
tak sobie czasem zamieszać i statki powalać. 

Romulus i Remus tym to natura figiel spłatała,
gdy ich matka na świat wydała.
Wilczyca jednak dobrego wychowania zasad im nie wpoiła
 lecz sztukę przetrwania.

Izolda też poczucie humoru miała,
gdy Tristana poznała, nieraz się sprytem wykazać musiała.
Dwaj to bowiem bratanki - SPRYT i ZABAWA.

Lubię tak sobie nad świata abstrakcją 
dywagować, wpadać z dygresji w dygresję, 
tak sobie czasem pofolgować. 

I chyba na dziś już koniec,
dzień taki wiele wybacza, 
trzeba czasem dać upust niechęci,
świat jest pełen zabawy,
śmiechu i żartów sami jesteśmy twórcami. 
Stwórzmy świat lepszym, uśmiechając się czasami. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Banały

Był ładny Pan i ładna Pani, razem ze sobą ładnie wyglądali. Był brzydki Pan i brzydka Pani, niczyjej więc uwagi nie zwracali. Byli też łany Pan i brzydka Pani, a może inszą kolejność przedstawiali? Razem się uzupełniali, lecz ciekawość budzili, ludzie ich na języki brali. Co myślał Bóg gdy rozumem rodzaj ludzki obdarzał, czy się nie wahał gdy wolną wolę ustanawiał? Jedni sokoli wzrok mając szczęścia swego nie widzą, zazdroszczą tym co w oddali, tych co nie znają. Inni krótkowzroczni, czubek własnego nosa ledwie dostrzegają, świata poza sobą nie widzą i chwała im za to! 

Filozofia popaprańców

Słodzę herbatę solą, doprawiam dania cukrem, słodzę życie udręką, przemycam radosne chwile, narkotyk chowam po kątach, zbyt drogi by dzielić się nim i tyle upajam się pragnieniem, sycę głodem nie swoim, patrzę na świat i nucę kołysankę głuchą, nikt jej przecież nie słyszy gdy nocą przechodzę w sen błogi. Serce moje grzechocze, hula w nim wicher srogi, byle dotrwać do końca, byle nie upaść w pół drogi. Rozrywa mnie szczęście, wyciska soki ostatnie, uszy mi krwawią ze śmiechu tego, którego nie słyszę. Radość mnie gryzie, myśli krążyć nie ustają, dążą do stanu po prostu, po środku i w drodze. Nie chcąc być szczęśliwym, nie chcąc żyć w rozpaczy chcąc normalności by celu nie zatracić.