Przejdź do głównej zawartości

WIATR

Muskający skórę wiatr, zwiewający z głowy żal,
ciepły chłód na policzku, ciemność skrywająca ból.
Zapomniany świat, ten który trwa i trwa.
Lubię ten mróz, te zimne dni, te szare chmury.
Gdy wolniej płynie czas, gdy deszcz stuka o mury.
Zmywa winy niewinnych istot, przynosi ukojenie.
Zanim zapadnie zmrok, czyste mam sumienie.

Piasek unosi z ziemi, wiruje i opada.
Porusza drzewami, muzykę dla uszu stwarza.
Uspokaja duszę sponiewieraną, myśli poukładać pozwala.
Lubię ten chłód, który ciepło wyzwala.
Rozgrzewa serca, jak gorąca czekolada.
Porusza zmrożone dusze, topi lód, który nas otacza.
Zanim wzejdzie słońce, opadam na kolana.

Plącze włosy na głowie, oczy też zasłania.
Zrywa ubranie, szamocze się i uspokaja.
Czasem zaświeci piorunem, rzuci błyskawicą.
Chmury całe niebo przysłonią, mrokiem.
Lubię ten mróz, lubię ten chłód lodowaty
oczy na świat otwiera, rozbudza serca,
wybudza całe ciało z uśpienia.
Zanim powiem do widzenia, szukam spełnienia.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...

Przed Wielkanocą

MIHALY BABITS BEFORE EASTER If my lips shred to pieces - oh, courage! this wild, wild burgeoning month of March, drinking excitement with trees all excited, drunk with seething, tantalising, intoxicating, blood-bearing, salt-scented March winds, by grey, heavy skies, enmeshed in the murderous mill wheel; if my lips shred to pieces - more courage! if bleeding raw with the song, and if drowned by the thunderous Mill, my song cannot be heard but merely tasted by tasting the pain, even so, give me yet more courage -oceans of blood!- bring the bitter song of bloodshed! God, we have now heroes to glorify! the mighty giants’ blind, bloody victories, engines and red-hot gun barrels busily packed with cold compresses for their dreadful exercise: but I will sing no paean to victory, the rough-shod iron tread of trampling triumph is as paltry to me, as the deadly mill of the tyrant: the teeming, pregnant winds of March, mighty rush, fresh tingling blood, won’t let me s...

Niezgodna, zbuntowana i wierna

DIVERGENT Veronica Roth Ostatnio zalewani jesteśmy destrukcyjnymi wizjami przyszłości. Powieści i filmy podejmujące tematykę przyszłości i tego jak będzie wyglądał świat za kilkanaście lat wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu, chociażby Intruz Stephenie Meyer, Igrzyska Śmierci Suzanne Collins czy popularny serial Revolution . Wszystkie te obrazy zakładają, że świat w którym żyjemy dąży do upadku ludzkości, że demokracja nie jest najlepszym systemem. Ocenę tego pozostawiam każdemu indywidualnie. Obrazy te zakładają, że w ludziach zwyciężą złe strony ich osobowości, dojdzie do wojny, upadku starego systemu oraz narodzin nowej cywilizacji powstałej z resztek ocalałych, która rozpocznie życie według zasad nowego systemu. Ów nowy lepszy system funkcjonować będzie jedynie przez pewien czas, bowiem i on okaże się niedoskonały jak i sam człowiek, jego twórca. We krwi mamy bowiem wolność i niezależność, której ograniczyć nie sposób.  Za przykład posłużyć mogą Igrzys...