Przejdź do głównej zawartości

Czarny, ponury las



W czarnym, ponurym lesie
Pośród drzew mrocznych
Gdzie straszą oczy czerwone
Gałęzie chwytają , duchy szepczą.
W czarnym, ponurym lesie
Gdzie ścieżki są nieznane
Nigdzie nie prowadzą
Zwodzą i oszałamiają.
W czarnym, ponurym lesie
Gdzie słońce nie dociera
Kwiaty nie rosną
Pąk się nie otwiera.
W czarnym, ponurym lesie                                                             
Gdzie żywej duszy brak
Stoisz Ty a obok Ciebie ja
I ciemność nas otacza.
W czarnym, ponurym lesie
Zgubiłeś się Ty, i zgubiłam się ja
Nie chcę się odnaleźć, i Ty tego nie chcesz.
W czarnym, ponurym lesie
Błądzisz Ty i błądzę ja
Chcę Cię odnaleźć i Ty tego chcesz.
W czarnym, ponurym lesie
Gdzie żywej duszy brak
Gdzie blask  dnia nie dociera
Gdzie ciemność nocy trwa.
Jak to teraz z nami jest?
Jest czarny, ponury las
Jesteś Ty i jestem ja.
W czarnym ponurym, lesie zostanę
W czarnym, ponurym lesie zostaniesz
W czarnym, ponurym naszym.
Czarny, ponury las to nasz zwykły codzienny świat.

Autor: PTG

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dewajtis, Maria Rodziewiczówna

Tożsamość przodków zaklęta w naturze Powrót do korzeni, do rodzimej literatury, która kiedyś była bardzo popularna, dziś wyparta przez takie gatunki jak powieści fantasy czy kryminały. Być może to zmęczenie materiału, być może zupełny przypadek . Tytuł sam w sobie nic nikomu nie mówi, ani to imię, ani rzecz, ani miejsce. Niepozorna książeczka z dopiskiem "Klasyka literatury kobiecej tom 2", oznacza tylko tyle, lub aż tyle, że na kolekcję powieści Marii Rodziewiczówny składają się 24 tomy, nie oznacza to 24 powieści, niektóre bowiem mają dwie części, np. powieść "Klejnot". Niewiele wiedziałam o samej autorce, o jej powieściach również, opis z okładki znacząco pomocy nie był. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Marią Rodziewiczówną. Do dziś wyszukuję w Internecie ciekawostki na temat autorki, i odnajduję wiele wątków biograficznych w jej powieściach. Wspomniany bowiem " Dewajtis " istnieje naprawdę.  Kilka słów o autorce, Maria Rodziewicz...

Banały

Był ładny Pan i ładna Pani, razem ze sobą ładnie wyglądali. Był brzydki Pan i brzydka Pani, niczyjej więc uwagi nie zwracali. Byli też łany Pan i brzydka Pani, a może inszą kolejność przedstawiali? Razem się uzupełniali, lecz ciekawość budzili, ludzie ich na języki brali. Co myślał Bóg gdy rozumem rodzaj ludzki obdarzał, czy się nie wahał gdy wolną wolę ustanawiał? Jedni sokoli wzrok mając szczęścia swego nie widzą, zazdroszczą tym co w oddali, tych co nie znają. Inni krótkowzroczni, czubek własnego nosa ledwie dostrzegają, świata poza sobą nie widzą i chwała im za to! 

Zamknięte w kapsule czasu

WIDZĘ CIĘ TYLKO GDY ZAMYKAM OCZY ... Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzimy w pokoju zapatrzeni, oglądając razem film. Bujasz się lekko do ziemi, przymykasz oczy, znużony upalnym niedzielnym popołudniem. Siedzimy tak razem, jak każdej niedzieli, przysypiasz lekko jak masz to w zwyczaju, budzisz się raz za razem i zerkasz, czy aby na pewno jeszcze tam jestem i też oglądam. Siedzimy tak razem, lecz ta chwila już była. Wyglądam za okno na łąki i pola, które tak kochasz. Słychać naszego psa jak szczeka, gdy widzi nasze twarze, kot błądzi wśród traw w poszukiwaniu jedzenia.  Zwykłe niedzielne popołudnie, takich było wiele, pamiętam je dobrze, choć wówczas były leniwe. Dziś są zamknięte w kapsule, czasem je otwieram, te chwile tak niewinnie szczęśliwe, my razem tak bardzo znużeni. Widzę Cię tylko gdy zamykam oczy, siedzisz tam gdzie zwykle. Nie wiem dlaczego pamiętam te chwile? nic się przecież nie działo! Lecz złapałam je i ukryłam ...